Cytując za jednym z poważnych serwisów internetowych: „Świńska grypa (hebr. Meksykańska grypa) – choroba powstała z połączenia wirusa grypy ptasiej i jakiegoś faceta chorego na grypę. Jako, że „każdy facet to świnia”, niesłusznie została skojarzona z trzodą chlewną, z którą nie ma nic wspólnego.” Na całym świecie straszenie świńska grypą daje też efekt w postaci kontrakcji – obśmiewania tej demonizowanej choroby. W światowej sieci pojawiły się dziesiątki dowcipów i tekstów obśmiewających lansowany przez media paniczny strach przed tą chorobą, a przy okazji dostaje się także samym mediom „Świńska grypa jest obecnie powszechnie wykorzystywana przez media w celu poprawy oglądalności dwudziestoczterogodzinnych kanałów ‘informacyjnych’ które to zazwyczaj i tak nie mają nic ciekawego do pokazywania.”(Za nonsensopedią). W samym sercu epidemii - Meksyku ozdabia się maski chirurgiczne malunkami świńskich ryjków czy trupich czaszek.
Wśród świńskich „kawałów” na pierwszy ogień dowcipowej ofensywy poszła jedna z najsławniejszych świnek w dziejach ludzkości. W kultowym już kawale pojawia się z swoim najlepszym przyjacielem Kubusiem Puchatkiem – któremu przypisuje się zdanie: “Jeśli ta świnia kichnie, jest już k*** martwa”.
Bardzo dobrze że umiemy się śmiać z nawet takiego problemu jak świńska grypa, żarty redukują związany z nią stres, „normalizują” nasz stosunek do tej choroby, wskazują na wyolbrzymienia dokonywane przez media.
Zakończmy te krótkie rozważania pozytywnym dla nas polaków przesłaniem - „Ogólnie nie ma się czego bać, bo w Polsce nawet wirus nie przeżyje i spier… ”:-)